Rodzice mogą groźbą i prośbą uczyć dzieci zdrowego odżywiania się. Mogą im w domu serwować tylko najzdrowsze potrawy. Jednak nie mogą być pewni tego, że ich dziecko nie będzie jadło niezdrowych produktów. Nie mają bowiem większego wpływu na to, co sprzedaje się w sklepikach szkolnych. Czy aby na pewno? Trzeba pamiętać, że rodzice są pośrednio klientami szkoły. Choć najczęściej nie płacą za nią bezpośrednio, to jednak płacą podatki, z których placówka oświatowa jest utrzymywana. Mogą więc stawiać pewne wymogi i decydować w wielu istotnych z punktu widzenia dzieci kwestiach. Do takich niewątpliwie należy sprawa asortymentu produktów dostępnych w sklepikach szkolnych. Mając na względzie zdrowie i dobro dzieci rodzice powinni zadbać o to, by nie można w nich było kupić niektórych produktów. Trudno przecież odmówić dziecku tych kilku złotych na zakup w sklepiku. Nie sposób bowiem wytłumaczyć małemu dziecku, że nie dostaje (tak jak jego koledzy i koleżanki) pieniędzy ze względu na to, że w sklepiku są chipsy czy słodkie napoje gazowane. Jest wiele innych produktów, które można tam sprzedawać. Trzeba tylko wykazać trochę dobrej woli i odpowiedzialności za dobro dzieci.
Podobne:

January 19th, 2012
kasia
Posted in